Polityczne wypowiedzi Olgi Tokarczuk są głupie

  • by

Nie przeczytałem żadnej książki Olgi Tokarczuk, nie wiem jaką jest pisarką – pewnie dobrą, Nobla nie dostaje byle osoba z ulicy. Nie wiem też o czym pisała, część konserwatywnych komentatorów doszukuje się w jej wyróżnieniu spisku, nie wiem czy tak rzeczywiście jest. Była ona teraz jednak często przepytywana przez dziennikarzy, również na temat nadchodzących wyborów, i słuchając jej wypowiedzi wiem jedno – wypowiedzi Olgi Tokarczuk na temat polityki są głupie.

Spójrzcie:

To jest wybór między demokracją a autorytaryzmem
źródło: tvn24.pl

Istnieje jedna sytuacja, w której odwołam te słowa – jeżeli wg. Tokarczuk definicja autorytaryzmu to po prostu rządy PiS. Natomiast w większości słowników i podręczników definicja jest troszeczkę inna, i myślę, że tak pisarka rzeczywiście wyobraża sobie to, co się stanie po tej niedzieli (wiadomo, że PiS wygra). Myślę, że ona rzeczywiście myśli, że wtedy prezes będzie mógł robić co chce, media będą cenzurowane, przeciwnicy polityczni zabijani lub zamykani w obozach pracy. Że Kaczyński i Morawiecki za 50 lat będą opisywani w podręcznikach w towarzystwie gen. Franco, Pinocheta, czy nawet – a, co tam – Hitlera.

Myślę, że Olga Tokarczuk padła ofiarą centrowych i lewicowych mediów, które skutecznie wpoiły części społeczeństwa pogląd, że PiS = faszyzm. Osoby, które w to wierzą, często – jak Noblistka – odnoszą sukces w swoim fachu, ale kiedy przychodzi do komentowania polityki wykazują się naiwnością gimnazjalnego korwinisty.

A czy kolejne 4 lata rządów PiSu będą oznaczać dla Polski rządy autorytarne? Wątpię. Będą używali wszystkich wad systemu, żeby się jak najbardziej nachapać i pozmieniać to co chcą zmienić. Ale oni nie potrzebują do tego kultu jednostki, silnej armii mordującej ich przeciwników i cenzury. System, w którym żyjemy, dostarcza im wystarczającej liczby narzędzi zbrodni.

To nie będzie kolejny rząd PiSu. To będzie kolejny rząd państwa.

Kolejna sprawa jest taka, że to, co Tokarczuk nazywa demokracją, też nią do końca nie jest. Pamiętacie, jak 15 lat temu Platforma promowała hasło, żeby zabrać babci dowód? Dla tych osób demokracja jest wtedy, kiedy wynik jest po ich myśli.

Przy okazji, skoro już o Tokarczuk mowa, odniosę się do tego, że pieniężna część jej nagrody została rozporządzeniem ministra finansów zwolniona z podatku. Widziałem komentarze, mówiące, że to ogromna niesprawiedliwość – jak to tak, elita zarabia i nie płaci, kiedy my, ciężko pracujący obywatele ledwo wiążemy koniec z końcem.

Bardzo cieszy mnie to zwolnienie. Im mniej pieniędzy wpada do budżetu kosztem obywateli, tym lepiej. Najbardziej cieszyłbym się, gdyby każdy obywatel nie musiał płacić podatków, ale jak się nie ma co się lubi to nawet taka Tokarczuk cieszy. Kiedy okrada nas złodziej powinniśmy się cieszyć, że nie okrada każdego, a nie zwracać mu uwagę “patrz, jeszcze ten, temu nie zabrałeś portfela”.


I na koniec, jako że już zaraz cisza wyborcza, zachęcam jeszcze raz do nie głosowania na nikogo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *