Dlaczego zniesienie PITu jest dobre, a 500+ złe

  • by

Na jesieni czekają nas wybory do parlamentu, dlatego PiS kupuje wyborców – od lipca 500 plus wypłacane jest też na pierwsze dziecko, od sierpnia osoby poniżej 26 roku życia nie płacą PITu. Oczywiście dla fanatycznych przeciwników rządu nieważne co robi PiS – ważne że coś robi, a jak coś robi to na pewno robi źle. Nie dziwiło mnie więc za bardzo wiadro pomyj wylanych przez wojowników klawiatury w komentarzach artykułów dotyczących obu tych pomysłów. Mimo to myślę, że należy o tym porozmawiać – dobre prawo stworzone przez złych ludzi nadal jest dobre. I nie mają znaczenia intencje, jedynie efekty działań.

Usunięcie PITu dla osób poniżej 26 roku życia nie jest idealne – byłoby takie, gdyby dotknęło każdego obywatela niezależnie od wieku, ale wiadomo – nie można mieć wszystkiego. Tak, nadal trzeba płacić składki. PITu nie zapłacą jedynie osoby na umowie o pracę lub zlecenie, więc freelancerzy pracujący na umowach o dzieło lub z własną działalnością obejdą się smakiem. W końcu podejrzewam, że ta ulga nie dotknie znaczącej części społeczeństwa – po pierwsze większość osób w tym wieku studiuje, a nie pracuje, po drugie gdyby to prawo miało znieść brzemię podatku z dostatecznie dużej grupy po prostu by go nie wprowadzono.

Ale to i tak cholernie dobre prawo.

Nie przypominam sobie wielu lepszych w ostatnich 30 latach III Rzeczypospolitej. Każda obniżka podatków jest dobra, ponieważ każdy podatek jest zły. Nie ma znaczenia, na co zostaje on przeznaczony. Jest to przystawienie Tobie, obywatelowi, lufy do skroni przez agenta reżimu i powiedzenie “płać, bo strzelam”. I płacisz swoje ciężko zarobione pieniądze, często w pracy za którą nie przepadasz, bo nie masz ochoty jeszcze żegnać się z tym światem. Żaden wydatek państwa nie usprawiedliwia stosowania takiej przemocy. Wiem, że to dosyć ograna alegoria, ale – gdyby do twojego domu wtargnął gangster i groził śmiercią, jeżeli nie oddasz mu części swoich pieniędzy, a po tej jakże dobrowolnej transakcji powiedział Ci, że pieniądze dostanie schronisko dla biednych kotków – stanąłbyś po jego stronie?

Każde obniżenie ciężaru podatkowego jest dobre. Im więcej ludzie mają pieniędzy, tym bardziej są wolni. Cieszmy się teraz, że rząd zmniejszył ucisk nad osobami do 26 roku życia, i miejmy (nikłą) nadzieję, że niedługo to brzemię spadnie z większej grupy.

A na jesieni oczywiście wybierzmy (jeśli w ogóle pójdziemy do głosowania – temat na inny artykuł) kogoś innego. Pamiętajmy, że to prawo uchwalono tylko po to, by przekupić młodych ludzi do głosowania na PiS, i gdyby znowu tworzyli oni rząd nie ma powodów, by oczekiwać kolejnych ustaw tego typu. Zwłaszcza gdy będziemy pamiętać o innych ich pomysłach, które konsekwentnie niszczą polską gospodarkę.

Na początku artykułu wspomniałem o rozszerzeniu programu 500+. Dlaczego to coś złego? W końcu zarówno dzięki temu, jak i częściowym zniesieniu PITu w kieszeniach ludzi zostaje więcej pieniędzy.

Otóż nie. Żeby wypłacić 500+ państwo musi zabrać – czy to w zwykłych podatkach, czy to pożyczając pieniądze, czyli praktycznie również w podatkach, tylko ściąganych nie w tym momencie, a w przyszłości. Z ideowego punktu widzenia jest to dosyć proste – obniżka podatków to zmniejszenie skali przemocy, natomiast prawo, do egzekucji którego potrzebne jest zebranie podatków jest eskalacją tejże przemocy. Z ekonomicznego punktu widzenia sprawa nie jest o wiele bardziej skomplikowana. W biednych rodzinach rodzi się więcej dzieci, niż w bogatych, więc to Ci pierwsi będą głównymi beneficjentami programu. Im mniejszy dochód tym większa krańcowa skłonność do konsumpcji – po ludzku oznacza to, że jak jesteś biedny to wydajesz większość pieniędzy na konsumpcję, i nie oszczędzasz prawie nic, a jak jesteś bogaty to proporcje są równiejsze. Dalej – oszczędności są ściśle skorelowane z poziomem inwestycji, a tłumaczenie, że im więcej inwestycji, tym większy wzrost gospodarczy jest zbędne. Z tego wszystkiego wynika, że 500+ to program o charakterze redystrybucyjnym, który hamuje wzrost gospodarczy, i powoli sprawia, że będzie nam się żyło coraz gorzej.

Więc w tej chwili powiedzmy wszyscy “Dziękuję Pan Morawiecki”, ale pamiętajmy, że zniesienie PITu to nadal łyżka miodu w beczce dziegciu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *